CULTURA

KS. WALDEMAR TUREK: Bieg do świętości

0

Artykuł ks. Waldemara Turka pt. “Bieg do świętości” ukazał się na łamach Tygodnika IDZIEMY (nr 37/2026). Za zgodą Autora zamieszczamy go w całości na naszej stronie.

Fot. ks. W. Turek

„Do wyższych rzeczy jestem stworzony” – mówił sam o sobie św. Stanisław Kostka. Tego roku minie 300 lat od jego kanonizacji. Główne relikwie patrona młodzieży znajdują się w rzymskim Kościele św. Andrzeja na Kwirynale.

Pod budowę kościoła, rozpoczętą w 1658 r., przeznaczono skrawek ziemi należący do nowicjatu jezuitów, w którym sto lat wcześniej zakończył swój krótki żywot Stanisław Kostka. Kształt działki skłonił genialnego Gianlorenza Berniniego do nadania budynkowi formy elipsy z krótszą osią jako główną. Powstał w ten sposób w 1671 r. jeden z najpiękniejszych obiektów rzymskiego baroku, postrzegany jako wyjątkowy także przez swojego głównego twórcę. Nie przyjął on zresztą wynagrodzenia za swoją pracę, a pod koniec życia spędzał w świątyni długie godziny na modlitwie i refleksji nad swoim przemijającym życiem i dokonanym dziełem. Podziwiał przy tym piękno rzeźb, kolorowych marmurów i odcieni sztukaterii.

DOJRZAŁY, MĄDRY, POBOŻNY 

Stanisław Kostka odbywał nowicjat w budynku, przy którym później powstał wspomniany kościół. W ciągu kilku miesięcy dał się poznać jako bardzo dojrzały, mądry i pobożny młodzieniec, mimo że miał jedynie nieco ponad 17 lat. 10 sierpnia 1568 r. pojawiły się u niego pierwsze symptomy choroby, najprawdopodobniej malarii albo gruźlicy. Choroba postępowała bardzo szybko, a śmierć nastąpiła w pierwszych godzinach 15 sierpnia, czyli we Wniebowzięcie Matki Bożej. Został pochowany we wspólnym jezuickim grobowcu na Kwirynale. Ówczesny przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego o. Franciszek Borgiasz, który osobiście przyjmował św. Stanisława do nowicjatu, znając jego życie i dokonania, powiadomił o śmierci wszystkie prowincje, dając w jakiejś mierze początek czci oddawanej zmarłemu w całym zakonie.

14 sierpnia 1606 r. papież Paweł V wydał ustną zgodę na publiczną cześć Stanisława Kostki w Kościele, co w tamtych czasach oznaczało beatyfikację. W 1687 r. szczątki młodego nowicjusza zostały złożone do relikwiarza z pozłacanego brązu i lapis lazuli; jest to wysokiej jakości kamień, najczęściej w błękitnym kolorze, wykorzystywany do ozdób i dekoracji, okładzin i inkrustacji, już w starożytnym Egipcie i Mezopotamii uważany za kamień bogów i władców i traktowany jako kamień mądrości, prawdy i wewnętrznego pokoju. Wreszcie 31 grudnia 1726 r. papież Benedykt XIII wydał bullę kanonizacyjną Cum Christi voce, ogłaszającą Stanisława Kostkę świętym (wraz z Alojzym Gonzagą).

Sarkofag z relikwiami został umieszczony w ołtarzu jednej z bocznych kaplic świątyni zaprojektowanej przez Berniniego (drugiej po lewej stronie, patrząc od wejścia do kościoła). Na trumience umieszczono monogram IHS, który jest łacińską transkrypcją skróconej greckiej wersji imienia Jezus. Skrót ten został zaadaptowany przez św. Ignacego Loyolę w odniesieniu do zakonu jezuitów. Nad monogramem dostrzegamy łaciński napis: S. Stanislaus Kostka.

Obraz ołtarzowy przedstawia „Matkę Bożą z Dzieciątkiem ukazującą się św. Stanisławowi Kostce” pędzla Carla Maratty (zm. 1713), autora licznych Madonn, scen biblijnych i mitologicznych oraz portretów, eksponowanych w znanych muzeach świata. Na ścianach bocznych kaplicy widnieją dwa obrazy Lodovica Mazzantiego (zm. 1775): „Komunia św. Stanisława Kostki” i „Ekstaza” tego świętego. Inne dzieła tego artysty możemy oglądać m.in. w rzymskim Kościele św. Ignacego oraz w niektórych świątyniach Neapolu i Florencji. Plafon kaplicy św. Stanisława Kostki ozdobił natomiast jego glorią Giovanni Odazzi (zm. 1731), którego dzieła znajdują się także w wielu innych kościołach rzymskich, m.in. Bazylikach św. Jana na Lateranie i św. Klemensa Rzymskiego.

ŚMIERĆ W MARMURZE 

Na pierwszym piętrze dawnego nowicjatu jezuitów można oglądać pomieszczenia, w których młodzieniec zakończył ziemski żywot; wtedy wyglądały one zdecydowanie inaczej. Uwagę przyciąga rzeźba „Śmierć św. Stanisława”, którą stworzył Pierre Le Gros Młodszy (zm. 1719). Ów Francuz spędził w Rzymie ok. 30 lat i pozostawił wiele swoich dzieł w tutejszych kościołach, zwłaszcza tych związanych z jezuitami.

Dzieło jest bardzo sugestywne. Umierający został przedstawiony w pozycji leżącej, na łóżku z marmuru w kolorze żółtym, tzw. antycznym, habit ma koloru czarnego, ciało zaś i poduszki zostały wykonane z białego marmuru kararyjskiego. Twarz nie wskazuje na cierpienie, raczej wyraża spokój i ufność. Stanisław trzyma w prawej ręce niewielki krzyż, lilię i różaniec, w lewej – medalion z Matką Bożą. Naturalnej wielkości figurę charakteryzują doskonałe proporcje.

W tle umieszczono obraz Tommasa Minardiego (zm. 1871) „Objawienie Matki Bożej oraz świętych Agnieszki, Cecylii i Doroty św. Stanisławowi Kostce”. Ten malarz reprezentował rzymską panoramę artystyczną XIX w., a w sposób szczególny malarstwo purystyczne. Jego przedstawiciele dążyli, w duchu romantyzmu, do ukazania elementów sentymentu religijnego, nawiązując do malarzy okresu Giotta i wczesnego renesansu.

Dlaczego Najświętszej Dziewicy objawiającej się Młodzieniaszkowi z Rostkowa towarzyszą św. Agnieszka, trzymająca na rękach baranka, św. Cecylia, grająca na harfie, oraz św. Dorota, wyjmująca z kosza kwiaty i rzucająca je w kierunku św. Stanisława? Mają one cechy wspólne: życie i działalność w starożytności chrześcijańskiej, przynależność do rodzin dobrze sytuowanych, męczeństwo w młodym wieku, wczesne odczytanie powołania i jego realizowanie mimo sprzeciwu ze strony najbliższych. Wydaje się – ale to tylko moje przypuszczenie – że te ostatnie czynniki wpłynęły w sposób decydujący na wybór świętych towarzyszących Matce Bożej ukazującej się św. Stanisławowi.

WZRUSZENIE POETÓW 

Zarówno wspomniana rzeźba, jak i obraz Minardiego wywarły duże wrażenie na zwiedzającym kompleks jezuitów Cyprianie Norwidzie. Swoje odczucia i przeżycia zawarł on w utworze umieszczonym na tablicy w jednym z pomieszczeń dawnego nowicjatu jezuitów. To poetycki opis celi, podzielony na trzy części. Pierwsza jest poświęcona rzeźbie, druga – obrazowi, trzecia stanowi refleksję osnutą wokół wymalowanej na obrazie róży, która „nie zleciała dotąd na ziemię – i leci”. Odnosi się wrażenie, że wiersz był napisany zaraz po wizycie Norwida w celi albo nawet w jej trakcie, wyrażając to, co duch podyktował poecie…

W opisanym kościele i w pokojach modlił się Karol Wojtyła, najpierw w latach 1946–1948 jako młody kapłan i student pobliskiego Angelicum. Jak sam wspominał, przychodził tu niemal każdego dnia „szukać duchowego światła i pomocy”. Później, 13 listopada 1962 r., uczestniczył tu w modlitwie z papieżem Janem XXIII i z polskimi ojcami Soboru Watykańskiego II. 29 listopada 1964 r. współkonsekrował w tej świątyni, jako arcybiskup krakowski, bp. Władysława Rubina. Wreszcie 13 listopada 1988 r. przybył tu jako następca św. Piotra, prowadzony „wewnętrzną koniecznością, nakazem serca”, stwierdzając w odniesieniu do Stanisława Kostki:

„Jego krótka droga życiowa z Rostkowa na Mazowszu, przez Wiedeń do Rzymu, była jak gdyby wielkim biegiem na przełaj do tego celu życia chrześcijanina, jakim jest świętość”.

ks. Waldemar Turek

Redazione
Siamo polacchi ma da tantissimi anni viviamo in Italia. Ci unisce la passione per la storia.

    HENRIETTA ANKWICZÓWNA: Dziennik podróży z Rzymu do Florencyi przedsięwzięty 4go Maja 1830

    Precedente articolo

    DIASPORA POLSKA (nowość wydawnicza)

    Prossimo articolo

    Potrebbe piacerti anche

    More in CULTURA

    Commenti

    I commenti sono chiusi.