Artykuł ks. Waldemara Turka pt. “Polska, niegdyś Sarmacja” ukazał się na łamach Tygodnika IDZIEMY (nr 22/2025). Za zgodą Autora i Wydawcy zamieszczamy go w całości na naszej stronie.

POLSKA, NIEGDYŚ SARMACJA
ks. Waldemar Turek
Jak naszą ojczyznę w Rzymie w XVI w. postrzegano, opowiadają freski i łacińskie inskrypcje w Pałacu Apostolskim.
Jesteśmy w oficjalnej siedzibie papieży. Zwiedzamy trzecie jej piętro, terza loggia, a właściwie zachodnie skrzydło, bardzo bogato w XVI w. ozdobione. Ktoś, kto ma okazję je zobaczyć (a to nie lada sztuka, bo pałac nie jest dostępny dla pielgrzymów i turystów), nie bardzo wie, od czego zacząć: piętro jest długie, szerokie, wysokie i niemal w całości pokryte renesansowymi freskami.
Z architektonicznego punktu widzenia terza loggia jest dziełem samego Rafaela, który, szanując zasadniczo wcześniejszy projekt Bramantego, wprowadził pewne zmiany. Dekoracje ścian i sufitu zostały wykonane za Piusa IV. Papież ów, sprawujący urząd w latach 1559–1565, przeszedł do historii jako ten, który wznowił obrady Soboru Trydenckiego i doprowadził do jego zakończenia. Gdy zaś chodzi o sprawy polskie, to właśnie on mianował w 1561 r. kardynałem Stanisława Hozjusza. Pius IV starał się kontynuować renesansową tradycję w sztuce, choć sam nie wykazywał szczególnego zainteresowania kulturą. Był jednak łaskawy i hojny dla myślicieli i artystów i bardzo mu zależało na upiększeniu pałacu.
CZAS A PRZESTRZEŃ
Sklepienie terza loggia zostało pokryte freskami przez Giovanniego da Udine, ucznia Rafaela i jego bliskiego współpracownika, ściany zaś przez mniej znanych artystów, takich jak Sabaoth Denti, Étienne Dupérac i Giovanni Antonio Vanosino. Związek między dwoma cyklami dekoracyjnymi (sklepieniem i ścianą) jest o wiele głębszy, niż mogłoby się wydawać. Na suficie artyści umieścili różne alegorie czasu, sięgając do mitologii, kultury starożytnej greckiej i łacińskiej, przekazów biblijnych, na ścianie zaś wskazali realne geograficzne przestrzenie, w których czas dopełnia swojego biegu. Innymi słowy, oba cykle ukazują, jak Bóg wszechmogący realizuje swój projekt zbawczy w czasie i przestrzeni.
Podziwiamy 13 map geograficznych poszczególnych części Europy, którym towarzyszy tyleż opisów w języku łacińskim, umieszczonych w prostokątnych ramkach; stąd też trzecie piętro rezydencji papieskiej bywa nazywane Galerią Map albo Loggią Kosmografii. Inskrypcje opisują środowisko geograficzne i podają informacje na temat klimatu, zwyczajów, złóż oraz sytuacji religijnej i administracyjnej przedstawionego narodu. Z tekstu wstępnego dowiadujemy się, że mapy te, wykonane za czasów Piusa IV, dość szybko uległy częściowemu zniszczeniu (w Pałacu Apostolskim nie było wówczas jeszcze okien i krużganki były otwarte) i że zostały odnowione za czasów Grzegorza XIII w 1583 r.
SYNTETYCZNY OPIS
Na fresku przedstawiającym Polskę (Polonia) dostrzegamy obok niej jeszcze Morawy: (Moravia), Węgry (Hungaria), Litwę (Lituania), Podole (Podolia), Mołdawię (Moldavia), Wołoszczyznę (Walachia). Chodzi w sumie o dość dużą część Europy z zaznaczonymi głównymi miejscowościami i budowlami sakralnymi, rzekami, górami i lasami. Inskrypcja łacińska umieszczona w lewym górnym rogu uwzględnia jedynie Węgry i Polskę. Fragment poświęcony naszemu krajowi głosi: „Polska, niegdyś Sarmacja, wyróżnia się religią, humanizmem, nauką o sztukach pięknych, dogodna dla pastwisk, obfitująca w miód i sól kopalnianą” [tłum. W.T.]. Słowem „Sarmacja” starożytni pisarze określali północną część Europy (nazwa pochodzi od Sarmatów, ludu irańskiego zamieszkującego kiedyś regiony nad Morzem Czarnym); w XVI w. słowo to wyrażało symbol tożsamości obywatela Rzeczypospolitej.
Tak to nas wówczas postrzegano… Myślę, że możemy być z tego opisu dumni! Zanim go przeanalizujemy, warto zastanowić się, kto go ułożył. Nie zachowały się dokumenty mówiące o autorach tej i pozostałych inskrypcji, syntetycznie opisujących poszczególne kraje. Być może wspomniani malarze albo sam Pius IV skorzystali z pomocy rezydujących w nich nuncjuszy?
Historia stosunków dyplomatycznych między Polską i Stolicą Apostolską sięga początków XV w. Na oficjalnych stronach Nuncjatury Apostolskiej w Polsce czytamy, że pierwszym przedstawicielem Stolicy Apostolskiej był bp Zachariasz Ferreri, od 1519 r., natomiast pierwszym stałym nuncjuszem był bp Alojzy Lippomano, który otrzymał nominację od Juliusza III w 1555 r. Jesteśmy zatem zupełnie blisko czasów Piusa IV. Z katalogu nuncjuszy zamieszczonego na stronach Nuncjatury dowiadujemy się też, że w czasie zaledwie sześcioletniego pontyfikatu Piusa IV w kraju nad Wisłą działało trzech przedstawicieli papieskich: Camillo Mentovano, Bernardo Bongiovanni, Giovanni Commendone. Kto wie, może któryś z nich dostarczył opisu na potrzeby artystów ozdabiających Pałac Apostolski? Pozostajemy jednak ciągle w sferze domysłów.
MIODEM I SOLĄ
Trzy są w inskrypcji elementy, które występują w pierwszej, zasadniczej części tego opisu: religio, humanitas, scientia bonarum artium. Chodzi o terminy łacińskie, których używano zarówno w łacinie klasycznej, jak i XVI-wiecznej. Jeśli prześledzi się chronologicznie znaczenie tych słów, można mówić o łatwo dostrzegalnym ich rozszerzeniu pojęciowym. Termin religio wskazywał w łacinie klasycznej najpierw na sumienność, dokładność, później na kult oddawany bogom pogańskim. Kościół przejął to słowo niemal od początku tworzenia się łaciny chrześcijańskiej (przełom II i III w.), wskazując na religię i pobożność odnoszoną do Boga objawionego przez Jezusa Chrystusa.
Rzeczownik humanitas wskazywał w łacinie klasycznej na człowieczeństwo, łagodność, uprzejmość. Termin ten w okresie renesansu stał się jednym z podstawowych pojęć na określenie nowej tendencji w sztuce, zwłaszcza w literaturze i malarstwie, koncentrującej się na człowieku i wszystkim, co go dotyczy. Z kolei scientia bonarum artium, czyli „znajomość sztuk pięknych”, jest tej humanitas konsekwencją, pogłębieniem i rozszerzeniem. Renesansowe sztuki piękne zaczęły się na „ziemi włoskiej”, ale szybko też znalazły wielu propagatorów na „ziemi polskiej”. Musiało to zostać dostrzeżone nad Tybrem, skoro właśnie w odniesieniu do kraju nad Wisłą i rozwijającej się tam kultury użyto terminu insignis, czyli „wyróżniająca się, znakomita”.
A gdy chodzi o inne „wizytówki” Polski, zwrócono uwagę na pastwiska, miód i sól kopalnianą. Jeśli przyjąć, że materiału do inskrypcji dostarczył włoski nuncjusz rezydujący w Polsce, nie powinno nas to dziwić. Zauważają to także dzisiejsi włoscy turyści odwiedzający nasz kraj: u nich przecież od początku lata do późnej jesieni cała zieleń spalana jest słońcem. Miodu i soli zaś było ci u nas już w XVI w. pod dostatkiem. Polska była i jest krajem bogatym, jeśli wziąć pod uwagę roślinność. Nic dziwnego, że już w XVI w. wytwarzano wiele rodzajów miodu. Z miodu robiono też miód pitny, o czym wspominają już źródła średniowieczne. W inskrypcji łacińskiej zwrócono pewno na to uwagę, jako że u nas spożycie wina było o wiele mniejsze w porównaniu z mieszkańcami Półwyspu Apenińskiego.
Nie dziwi też, że tekst o Polsce wspomina kopalnie soli, określanej dawniej jako „białe złoto”, używanej w celach kuchennych i leczniczych. Przez pewien czas sól stanowiła nawet środek płatniczy. Na terenie naszego kraju w XVI w. były eksploatowane bogate złoża soli o wyjątkowej jakości. Znane były zwłaszcza królewskie kopalnie w Wieliczce i Bochni. Ich zwiedzanie należy dzisiaj do największych atrakcji turystycznych. Choć turystom z Włoch (i nie tylko) trudno zapamiętać i wymówić ich nazwy, samymi miejscami są zauroczeni.
POBOŻNOŚĆ, HUMANIZM, SZTUKA
Po jeszcze jednym dokładnym obejrzeniu mapy przedstawiającej Polskę wracam do pierwszej części inskrypcji łacińskiej: pobożność, humanizm i zamiłowanie do sztuk pięknych… Chciałbym, aby także dzisiaj cudzoziemcy odwiedzający naszą ojczyznę albo spotykający Polaków przebywających za granicą mogli nas tak postrzegać. Wyzwanie ciągle aktualne…
(arb)












Commenti