W niemal każdym informatorze turystycznym można przeczytać, że Przemyśl podobnie jak Rzym położony jest na siedmiu wzgórzach. To porównanie działa na wyobraźnię, jednak włoskie tropy w historii miasta sięgają znacznie głębiej niż sama topografia czy kuchnia, którą tak bardzo pokochaliśmy. Co więcej, w jednym przypadku nawet włoską pizzę przerobiliśmy na przemyską modłę i właśnie ten smakołyk stał się jednym z kulinarnych symboli naszego miasta.

Już w epoce renesansu wielu Przemyślan i mieszkańców regionu kształciło się na włoskich uniwersytetach – w Padwie, Bolonii, Wenecji czy Rzymie. Wśród nich był m.in. Jan Seccheni, urodzony w Przemyślu uczony i pionier balneologii, autor pierwszej pracy naukowej poświęconej wodom mineralnym Iwonicza. We Włoszech studiował również Stanisław Orzechowski, kanonik przemyski, historyk i ideolog „złotej wolności szlacheckiej”, a także Bernard Wapowski, nazywany ojcem polskiej kartografii, który przez blisko dziesięć lat mieszkał w Rzymie.
W tym kręgu wykształcenia znalazł się także Marcin Krasicki – późniejszy starosta przemyski i wojewoda podolski. Jego włoskie doświadczenia miały ogromny wpływ na późniejszą działalność fundatorską i artystyczną.
Złoty Wiek Przemyśla (XVI–początek XVII w.) sprawił, że miasto przyciągało mistrzów architektury z Italii. Najbardziej spektakularnym przykładem był renesansowy ratusz, zaprojektowany przez włoskiego muratora Andreę Peregrino Bononiego, a później modernizowany przez Andreę Bundziego. Choć budowla nie przetrwała do naszych czasów, należała do najpiękniejszych renesansowych ratuszy miejskich w tej części Europy. Do dziś zachowała się natomiast kamienica przy Rynku 15 znana jako „Dom Hildów” z renesansową fasadą zdobioną sgraffitem oraz kamienny portal prowadzący do wnętrza kamienicy Rynek 17. Włoskie wpływy widoczne są również w przemyskiej katedrze rzymskokatolickiej oraz w działalności muratora Galeazza Appianiego, który osiadł w Przemyślu i prowadził własną cegielnię.
Kulminacją tych związków jest postać Marcina Krasickiego i zamek w pobliskim Krasiczynie – jedna z najpiękniejszych rezydencji renesansowo-manierycznych w Polsce. Zachwyca on swoim rozmachem i dekoracją: sgraffita z postaciami królów polskich, świętych, motywami roślinnymi i geometrycznymi pokrywają mury i baszty. W kaplicy w Baszcie Boskiej zachował się fresk przedstawiający nuncjusza papieskiego Cosima de Torres, Włocha, który prawdopodobnie miał wręczyć Krasickiemu miecz poświęcony przez papieża, zachęcając Rzeczpospolitą do udziału w wojnie z Turkami. Jako starosta przemyski Marcin Krasicki zapisał się również jako modernizator zamku w Przemyślu, którego renesansową sylwetkę podziwiamy do dziś.
Włoski ślad w historii Przemyśla sięga również XX wieku. Ulice Monte Cassino i Kazimierza Gurbiela, a także obelisk upamiętniający Przemyślan walczących w tej bitwie, przypominają, że związki miasta z Italią miały także wymiar dramatyczny i ofiarny. To właśnie patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich, dowodzony przez przemyślanina Kazimierza Gurbiela wkroczył do ruin klasztoru benedyktynów na Monte Cassino i zatknął na jego murach proporzec 12. Pułku Ułanów uszyty przez przemyślanina, plutonowego Jana Donocika.
Przemyśl choć położony z dala od Italii przez wieki pozostawał z nią w realnym, żywym dialogu kultury, nauki, sztuki i historii.
ŹRÓDŁO: Centrum Informacji Turystycznej w Przemyślu – POSiR (Facebook 25.01.2026)
(












Commenti